3 – Level up! – Designer cz. 2.

(jeśli nie czytałeś/aś poprzedniej części tego artykułu, zalecam jego przeczytanie od części pierwszej)

 

W ten sposób płynnie przechodzimy do tworzenia nowych wartości poprzez gry, zarówno karciane, planszowe, jak i komputerowe. Powstało ich mnóstwo. Jedne fajne, inne mniej, jeszcze inne genialne, które zmieniły życie niejednego człowieka, np. poprzez zakotwiczenie w umyśle przyjemności z nich płynącej, co wpłynęło na lepsze samopoczucie, np. w pracy. Praca lepiej wykonana doprowadziła do lepszego zarobku firmy. Pieniądze do inwestycji w kolejny ciekawy produkt itd. 

 

Tu właśnie pojawia się DESIGNER (dla mnie to także wynalazca, kreator czy konstruktor), który jest początkiem aktu stworzenia – początkiem nowej rzeczy, wartości, czy idei. To z nich często wyrastają kolejne pomysły lub stanowią one pobudzenie dla innych twórców.

 

To oni zaczynają tworzyć pola mocy, o których wspominałem na początku rozdziału. Wyobraź sobie, że grasz w grę i udajesz się do miejsca, w którym uzyskujesz punkty many (mana w grach z reguły odpowiada za możliwość używania zdolności specjalnych). Dzięki nim możesz odczytać tajemne księgi i co dalej za tym idzie, uzyskać nową moc lub wgląd w kolejne księgi, które do tej pory były zablokowane. 

 

Każda gra może wnosić nowe wartości w życia innych osób, tworzyć takie pole mocy, z którego każdy może korzystać by tworzyć kolejne nowe wartości. Taka wręcz reakcja łańcuchowa przyspiesza rozwój wszystkich jednostek korzystających z danego pola, co przekłada się na szybszy rozwój ludzi, jako całości. Prościej mówiąc, granie w gry pomaga innym i nam samym stworzyć coś nowego, zarówno w życiu jak i biznesie.

 

Gry można traktować jako rozrywkę lub jako dźwignię by czegoś się dowiedzieć. Nowa wiedza, nowe odczucia, pomogą zrozumieć inne aspekty życia, czy rozwiązać nurtujące nas problemy. 

 

Grę można odnieść do życia bardzo ogólnie. Niektórzy uważają, że całe życie to jedna wielka gra z różnymi przeszkodami oraz możliwością rozbudowania swojej postaci o nowe umiejętności. Inni wierzą, że aktualne życie to tylko jedna z wielu gier, w których uczestniczy ich dusza. Po śmierci ciała fizycznego wybiera ona sobie kolejne życie, w którym napotka nowe przeszkody do pokonania, ale to teoria tylko dla tych którzy wierzą w reinkarnację lub czują, że tak właśnie jest. A może żyjemy w matriksie? Istnieją zwolennicy również takich teorii.

 

Być może takie porównanie z Matrixem będzie dla ciebie bliższe niż mi się wydaje. Różnica pomiędzy prawdziwym życiem a grą polega jednak przede wszystkim na braku możliwości zapisania stanu gry i rozpoczęcia danej “misji” jeszcze raz. Istnieją sposoby choćby na porównanie swoich wyników w czasie. Dzięki takiemu porównaniu wiadomo, gdzie jesteśmy, jakie błędy popełniliśmy a co zrobiliśmy dobrze. 

 

Czasem można też spróbować niejako wrócić do jednego z momentów w życiu, gdzie w teraźniejszości postąpimy inaczej, w efekcie czego krok w tył może spowodować dwa kroki naprzód. Przykładem może być rozwód, sprzedaż mieszkania by spłacić długi, czy wyprowadzka do innego kraju by zacząć od nowa. W ten sposób można wpływać na własną grę i nieważne, czy jest to gra w życie, gra komputerowa, karciana, czy planszowa. Wszędzie znajdziemy nowe możliwości. 

 

Nawet na etapie projektu gry planszowej musimy zmierzyć się z wieloma niespodziankami, które utrudniają nam jej wydanie. Dobra gra, niezależnie jakiego rodzaju, to gra, na którą patrzysz ze wszystkich możliwych perspektyw. Wystarczy, że nie dopilnujesz jednej z nich i projekt może zaliczyć glebę.

 

Może też dojść do sytuacji, w której jedynie myślisz, że dopilnowałeś wszystkich perspektyw, ponieważ brak ci odpowiedniej wiedzy. Nie jest to złe, ponieważ to właśnie nazywam zdobywaniem doświadczenia, które w połączeniu z naszą indywidualną ścieżką da unikalne rezultaty. 

 

Takie doświadczenie łączy się bezpośrednio z procesem tworzenia gry, a niestety nie jest to łatwe. Dlaczego? Ponieważ nie chodzi tutaj tylko o pomysł, czy nawet testowanie mechaniki. Proces łączy się z wieloma aspektami biznesu (produkcja, dystrybucja, marketing, finanse etc.), kreatywności, psychologii, grafik, zarządzania ludźmi itd. Te aspekty łączą się z kolejnymi, a te jeszcze z innymi, o których nie miałeś pojęcia 🙂 Spokojnie jednak, doświadczenie tworzy mapę, dzięki której będziesz mógł się coraz lepiej poruszać w temacie, szczególnie po kilku latach działalności. Ma to zastosowanie nie tylko w branży gier, ale w prawie każdej, która przyjdzie ci do głowy.

 

Ważne jest by być otwartym na nowe doświadczenia, nową wiedzę, która może płynąć zarówno z “pól mocy”, jaki i od bardziej doświadczonych osób. Grając w gry, czytając o nich, czy nawet oglądając, jak inni grają, również zdobywasz nowe doświadczenia, które pomogą ci dostrzec więcej perspektyw w efekcie czego twoja gra (życie) będzie lepsza. Ba! Budząc w sobie designera, budzisz w swojej duszy wrażliwość na to, co cię otacza! 

Wtedy już tylko krok dzieli cię od tego, by wydobyć inspirację ze wszystkiego. Może to być powiew wiatru w słoneczny dzień, muzyka, którą usłyszałeś przypadkiem jadąc do pracy, śmiech dziecka na placu zabaw, gdy szedłeś do kiosku po gazetę, mech na drzewie (rpg-owcy wiedzą…), noc, piana podczas brania kąpieli, czy nawet kamień leżący na polu od 3000 lat. Każda z tych rzeczy stanowi “pole mocy”, z którego możesz korzystać zawsze i wszędzie.

 

Koniec części drugiej tego artykułu. Kolejna już w środę o 18:00!
Dziękuję za Twój czas, który przeznaczyłeś na lekturę tego artykułu.